Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
176 postów 115 komentarzy

ODDAĆ 80 MLD PODATNIKOM!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co prawda usłużni pracownicy mediów, bezczelnie podszywający się pod miano dziennika­rzy, gorliwie podchwycili myśl ministra finansów Rostowskiego -

ODDAĆ 80 MLD PODATNIKOM!

Mgr Stanisław Kąkretny

 

Parę dni temu przez media prze­biegła hiobowa wieść: nasz jedyny, słuszny i sprawiedliwy rząd może nas obarczyć dodatkowym podatkiem w wysokości 80 mld rocznie! Każdemu dorosłemu Polakowi przypadłoby wtedy odprowadzić fiskusowi rocznie o nieca­łe 4 tys. zł więcej. Co to za pieniądze?! dla Tuska i Rostowskiego oczywiście, no i dla paru innych. A/e nie dla mnie! -wrzasnął Zdzichu. - Jak przywalą mi jeszcze jakikolwiek podatek, to ja wtedy będę już wiedział, czym im przywalić! Natych­miast pakuję się i jadę z kumplami do tej Warszawki. Musi ktoś tam w końcu zrobić porządek!

Ledwo jakoś go uspokoiłem. Wy­tłumaczyłem spokojnie, że jeszcze nic się nie stało. Jeszcze - burknął Zdzichu. To zawsze jednakowo wygląda; najpierw coś powiedzą niby tak sobie, potem w tej g...nianej telewizji powtórzą to parę razy i w końcu przywalą. Tyle tylko, że nie 80, a 70 miliardów, że niby tacy dobrzy i żeby wyglądało, że się ze mną konsumowali. Chciałeś chyba powiedzieć: konsul­towali - poprawiłem Zdzicha. Nie mo­głem jednak, jak zwykle, odmówić racji wywodom kuzyna, niby prostaczka, ale jednak obdarzonego jasną, ludową logiką. Słownictwo ma, jakie ma, lecz główka u niego pracuje i pewnie dla­tego rząd ten nie jest w stanie do cze­gokolwiek go przekonać. Czy rządowi uda się kogokolwiek przekonać do ko­lejnych obciążeń w zapowiadanej wy­sokości? - bardzo wątpię. Co prawda usłużni pracownicy mediów, bezczelnie podszywający się pod miano dziennika­rzy, gorliwie podchwycili myśl ministra finansów Rostowskiego - przepraszam: już wicepremiera! - i natychmiast zaczęli tłumaczyć, jak to my, nędzni obywatele i mocno podejrzani podatnicy, jesteśmy obdarowywani przez ten genialny rząd niekończącymi się ulgami podatkowy­mi. Ale przecież wcale tak nie musi być. Rząd może raz, dwa z tym skończyć, ileż to roboty? Jeden podpis sprawę załatwi. A przecież nie robią tego. Ot, prawdziwi dobrodzieje. Toż tylko po rękach całować, a nie na Warszawę z kilofami się wybierać... Wystarczy, że sam rząd wy­biera się co i rusz z motyką - na słońce.

ODDAĆ 80 MLD PODATNIKOM!

 

Postanowiłem jednak, jak przysta­ło na porządnego magistra, podejść do sprawy bardziej naukowo. Poszukałem źródeł problemu i po niełatwych po­szukiwaniach - znalazłem. Zdumiałem się niemało, gdy natrafiłem na grubaśne opracowanie Ministerstwa Finansów zatytułowane „Preferencje podatkowe w Polsce”. Gdybyście kochani zobaczyli w tym raporcie te już nie setki, ale ty­siące pozycji, podpozycji, tabelek, rubry­czek, wskaźników i odnośników - czę­sto na dodatek opatrzonych skrótem „BD”, czyli brak danych - to byście się więcej nie dziwili, że w naszym państwie taki bałagan, nikt nad niczym nie panu­je i w niczym się nie orientuje. Aczkol­wiek w udawaniu, że wszystko wiedzą i wszystko rozumieją, urzędnicy pań­stwowi są mistrzami.

Zdaniem MF (to taki dodatek do wicepremierostwa Mr. Rostowskiego...) „nie wszystkie ulgi podatkowe spełnia­ją swoje funkcje”. Myślę, że niebawem okaże się, iż żadna ich nie spełnia. Ra­port zgodnie stwierdza, że połowa ulg i zwolnień była związana ze wsparciem dla rodziny i z pomocą socjalną. A co z takiego wsparcia lub zwolnienia po­datkowego ma rząd? Same zgryzoty. Tak dalej być nie powinno. Żeby dawać np. ulgę na dzieci - potrzeba na to aż 5,7 mld zł.A po co dzieci wspierać, skoro rusza właśnie ich produkcja w probówce; za­łoży się niedługo jakąś fabrykę in vitroi będą stamtąd wyskakiwać bachorki je­den po drugim - bez ulg, bez łaski matek i ojców. Postępowo, zgodnie z naucza­niem pewnego wychowanka KUL. Albo po co przyznawać 3 mld zł ulg z tytułu łącznego opodatkowania małżonków, skoro ci małżonkowie są wysoce po­dejrzani, bowiem to wciąż przestarzały układ kobieta-mężczyzna. Ogólnie tytu­łem wszystkich ulg i zwolnień zebrała się kwota prawie 80 mld, owa właśnie, któ­rą nam rząd darowuje - jeszcze.

A jak fajnie mają się przedsiębiorcy pod obecnymi rządami! Raport MF- w specjalnym wydaniu dla Polskiej Agencji Prasowej - wyraźnie to mówi: „poprawiła się sytuacja podatkowa przedsiębiorców”. Taki PAP od razu wie, co napisać. A ponieważ nikt z pra­cowników medialnych nie trudzi się szperaniem po źródłach, tak jak Wasz magister, to redakcje przepisują bez­myślnie za PAP i wszyscy to samo pusz­czają w świat: poprawiło się! Że nikt tego nie widzi? To nikogo już nie obcho­dzi, to jest już poza sferą propagandy.

Ciekawe, z jakiego to tytułu przed­siębiorcy uzyskali owe ulgi. Zacytuję: „z tytułu strat poniesionych w ubiegłych latach”. Magister - odezwał się kuzyn Zdzichu - wytłumaczże mi, jak to jest: mają ulgi, dlatego że mają straty? Przecież to chyba powinno być tak: nie mają strat, bo mają ulgi? Prostaczek znów zbił mnie z tropu. Zdzichu, ty jesteś zbyt logiczny -stwierdziłem - ty byś sobie z Rostowskim nie pogadał.

Fragment raportu, który naprawdę powalił mnie z nóg, to stwierdzenie, że „największe skutki dla budżetu państwa miała niższa stawka dla usług fryzjer­skich”. To nie kawał, to cytat z oryginału. A ile się narobili nad tym raportem? Ile on kosztował? - wiedzą to tylko, ci któ­rzy wzięli kasę za jego sporządzenie.

Oszustwo mieści się już w samym określeniu „preferencje”. Oznacza bo­wiem pewną łaskawość rządzących, któ­rzy już dzień po wyborach zapominają, że kogoś - a nie siebie - reprezentują. Że reprezentują społeczeństwo i że są dla niego. Ich postępowanie odzwiercie­dla zasadę przeciwną: to społeczeństwo jest dla rządu i ma posłusznie wykony­wać polecenia; zobowiązania przedwy­borcze trafiają zaś natychmiast do sfery bajdurzenia. Kto w nie wierzył - ten du­reń. Przecież wiadomo, że polityk kła­mie, a jak nie kłamie, to co to z niego za polityk. Platforma uświadamia to ludowi od ładnych paru lat.

Przyjmijmy założenie, że podatek VAT powinien wynosić 14%, a nie, jak teraz, 23%. Wtedy dochodzimy do odwrotnego rozumowania: rząd ustana­wiając owe 23% oszukał nas, niektórzy powiedzą wprost: okradł. Przyjmijmy na okrągło, że w budżecie na rok 2013 zało­żono wpływy z tytułu VAT w wysokości 120 mld zł. Oznacza to, że tylko w tym roku rząd ograbi nas z ok. 48 mld zł! My wszyscy płacimy za marnotrawstwo, bałaganiarstwo, niekompetencję bardzo wielu urzędników państwowych. Myśli­cie, że podniesienie podatku VAT z 22 na 23% dało coś państwu? Nic! Wprost przeciwnie - wpływy z VAT w 2012 r. mimo większej stawki zmalały, brakło ok. 12 mld zł. Ekonomiści nazywają to teorią Laffera - od pewnego poziomu wysokości podatków wpływy budżetu maleją, a nie rosną. Tak jak teraz w Pol­sce. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że społeczeństwo ogranicza konsumpcję, bo musi oszczędzać na po­datki! Nie mówiąc o szarej strefie, która rośnie automatycznie w miarę wzrostu obciążeń podatkowych.

Gdzież więc znalazła się polska go­spodarka sterowana przez Tuska i Rostowskiego? Ano na równi pochyłej, coraz bardziej pochyłej. Rozwiązaniem byłaby radykalna obniżka podatków przy jednoczesnym obcięciu wydatków głównie na nieprawdopodobnie rozro­śniętą administrację publiczną. Przy­pomnijmy, że tym sposobem Estonia szybko uratowała się przed katastrofą. Zaczęli od obcięcia o 30% wynagro­dzeń rządowych.

A bezmyślnie wyrzucane pieniądze na już walące się i puste stadiony? A mi­lionowe premie dla nicponiów? A prze­kazywane rok w rok z tzw. „pomocy pu­blicznej” ponad 20 mld zł najbogatszym przedsiębiorstwom (pisaliśmy o tym we „WPiS-ie”)?O przykładach marnotraw­stwa słyszymy codziennie, a przecież docierają do nas tylko te najbardziej spektakularne. Nikt ich nie sumuje - w przeciwieństwie do podatkowych ulg - a dałoby to rocznie grube miliardy. Rząd zna tylko jedną radę: coraz większe obciążenia podatkowe. No, bo kto mu podskoczy, skoro mass media ma pod kontrolą? To się liczy!

Rostowski myśli, że gada tylko do durniów - wtrącił Zdzichu. Zgadza się, mają społeczeństwo za głupków, któ­rym można wcisnąć każdą ciemnotę. A wśród tego, co bezczelnie nazywa­ją oni „preferencjami”, są: stypendia naukowe i uczniowskie, rehabilitacja zdrowotna, zniżki podatkowe dla sa­motnych matek wychowujących dzieci, dodatki dla sierot, nagrody dla olimpij­czyków i paraolimpijczyków, dodatki za powodzie i inne katastrofy, świadcze­nia dla poszkodowanych w wyników działań wojennych itd., itd. Obliczane są np. „straty” rządu z tytułu tego, że produkcja żywności jest opodatkowa­na częściowo nie stawką 23, ale 8%. „Straty” zawsze ponosi rząd, podatnik nigdy. Tymczasem w warunkach takiego zarządzania krajem jak obecnie, to każ­da zapłacona przez podatnika złotówka jest stratą. Komu więc należy się wspo­mniane na wstępie owe 80 mld zł? Tym, co bez żadnego umiaru marnotrawią publiczny grosz, czy tym, co ten grosz wypracowują? Stawiam więc konkretny wniosek: 80 mld, owszem, ale zwrotu dla podatników!Jest to wniosek na pew­no tak samo równoprawny, a niewątpli­wie dużo bardziej logiczny, niż żądanie Rostowskiego, by jemu przekazywać kolejne pieniądze. Możemy się nawet zobowiązać, że owe 80 mld wydamy tylko na polskie produkty - co nie bę­dzie łatwe, bo prawie ich już nie ma... - ale będzie to ponad wszelką wątpliwość z korzyścią dla polskiej gospodarki. Tyl­ko czy takowa owych panów w ogóle interesuje?

Jeżeli oni mają same straty - zapytał, jak zwykle logicznie, Zdzichu - to dla­czego nie odejdę, nie rzucą tej byle jakiej, niedochodowej roboty? Po co tak się męczą?

Otóż to, koledzy, idźcie w cholerę, póki jeszcze nie jest za późno i póki mo­żecie to zrobić w miarę dobrowolnie. Bo niebawem pozostanie wam już tylko jed­no do zrobienia: wariant cypryjski, zna­ny w Polsce dobrze z czasów komuny - zablokowanie bankowych kont. Wtedy jednak wasze odejście na pewno nie bę­dzie dobrowolne...

Mgr Stanisław Kąkretny- felieton Biały Kruk

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    >„największe skutki dla budżetu państwa miała niższa stawka dla usług fryzjer­skich”. To nie kawał,

    Zanim doczytałem, że to nie kawał, setnie się uśmiałem.
    Mimo wszystko trudno uwierzyć, że rząd produkuje aż takie brednie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej