Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
176 postów 115 komentarzy

Niekompetentna nowelizacja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W ciągu ostatnich dwóch dekad nasze siły zbrojne poddawane są niekończącym się reorganizacjom, które nie mają nic wspólnego z potrzebami i logiką, a jedynie są sposobem na ich funkcjonowanie...

Zmiana systemu dowodzenia w Wojsku Polskim.

 

Zapewne nikt przy zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie sytuacji, gdyby trener Smuda przygotowywał polską reprezentacje w piłce nożnej, a na mistrzostwa Europy z odpowiedzialnością za wynik miał pojechać trener Fornalik. Nie mieści się to w logice postępowania i nikt rozumny tego nie stosuje. Wyjątkiem jest jak zawsze wojsko i niestety dotyczy to polskiej armii.

W ciągu ostatnich dwóch dekad nasze siły zbrojne poddawane są niekończącym się reorganizacjom, które nie mają nic wspólnego z potrzebami i logiką, a jedynie są sposobem na ich funkcjonowanie i są odnotowywane nazwiskami kolejnych autorów, którymi najczęściej są szefowie resortu lub ich zaufani pomocnicy.

Mieliśmy swego czasu pomysł utworzenia Krakowskiego Okręgu Wojskowego z siedzibą w grodzie Kraka, autorstwa panów Onyszkiewicza i Komorowskiego, co miało spowodować proporcjonalne rozmieszczenie naszych sił zbrojnych na terytorium kraju, a było jedynie początkiem totalnej likwidacji jednostek bojowych, by w ostateczności doprowadzić do likwidacji wszystkich okręgów wojskowych.

Na gruzach tych reform twórcy nowej koncepcji rozpoczęli budowę Dowództwa Wojsk Lądowych i Dowództwa Wojsk Specjalnych. Nie mieliśmy wojska, ale tworzono dowództwa, które na tyle okazywały się mobilnymi, że jedno poprzez Bydgoszcz, Warszawę i Kraków nareszcie zostanie zlikwidowane, a inne / DWL / tylko dzięki zmianie ministra obrony nie zostało przeniesione z Cytadeli Warszawskiej do Wrocławia. Nie muszę dodawać, że te wszystkie zmiany dyslokacyjne, zarówno wykonane, jaki i będące w toku przygotowań drogo nas kosztowały i zupełnie nie rozumiem  dlaczego posłowie nie chcąc się dowiedzieć o jakie sumy to chodzi.

Z ogólnie dostępnych informacji dowiadujemy się, że powstaną: Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, odpowiedzialne za kierowanie armią w czasie pokojuoraz Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, którego zadaniem będzie dowodzenie w czasie wojny i sytuacjach kryzysowych.

Jednocześnie autorzy zmian zauważają, że trzeba ograniczyć liczbę kadry w różnych dowództwach / które wcześniej bez potrzeby utworzono/, bowiem jak mówią „ struktury zostały zbyt rozbudowane „.Nikt natomiast nie pomyślał o kompleksowych i spójnych strukturach organizacyjnych wszystkich szczebli,  wynikających z zadań, przeznaczenia i wielkości sił zbrojnych.

Należy podkreślić, że uchwalone zmiany rozpatrywał ten sam zasadniczy trzon naszych rodzimych polityków, bowiem w naszym sejmie od dziesiątków lat rdzeń polityczny się nie zmienia i to co w przeszłości było argumentem na tworzenie, teraz uzasadnia likwidację.

Wojsko wymagało i wymaga jednoosobowego dowodzenia i stosowania zasady, tyle kompetencji ile odpowiedzialności.

Nowe rozwiązanie powoduje, że rola jednoosobowego dowódcy przypada cywilnemu ministrowi obrony, który jako dyletant w sprawach dowodzenia, szkolenia sztabów i wojsk pozostawi Wojsko Polskie na pełną niezależność dwóch rywalizujących ze sobą dowódców / nie wiemy bowiem kto ma być ważniejszy/ i doradzającego ministrowi Szefa Sztabu Generalnego bez kompetencji oddziaływania na siły zbrojne, a jedynie reprezentowania go w stosunkach zewnętrznych.

Przedsmak tego rozwiązania był obserwowany swego czasu w armii, gdy jeden z ministrów przejął osobiście kierowanie wojskiem poprzez dowódców wojsk lądowych, marynarki wojennej i sił powietrznych, to wówczas dało się zauważyć uniezależnianie się tych dowódców od nadzoru szefa sztabu generalnego i jednoczesny paraliż decyzyjny szefa resortu.

Spodziewam się, że ten nieczytelny , niezrozumiały i nie mieszczący się w logice sprawnego dowodzenia system wprowadzi kolejne zamieszanie i bałagan, którego efekty trzeba będzie odkręcać przez następne 20 lat.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że przy tak niskim ukompletowaniu Wojsko Polskie posiada rozbudowane do kuriozalnych rozmiarów dowództwa i sztaby, jednak nie jest to efekt pozostałości po poprzedniej armii, ale twórcze inicjatywy tych, co tak skupili się na cywilnej kontroli nad armia, że utracili poczucie zdrowego rozsądku. Jeżeli bowiem, nikt nie chce korzystać z rodzimych rozwiązań, to wystarczy popatrzeć na sąsiadów i armie mające bogate doświadczenia wojenne i przyjąć logiczny system kompetencji i odpowiedzialności.

Nie może być tak, że jeden dowódca szkoli i zgrywa wojska i sztaby, a drugi, gdy przyjdzie ten czas ma dowodzić w czasie wojny. A gdzie ma być w tym czasie minister obrony? Gdzie mają być kolejni ministrowie obrony, którzy przez lata będą swoją arogancją i dyletanctwem rozkładać siły zbrojne  i nie mając poczucia odpowiedzialności za przyszłość. A może to jest wstęp do jeszcze tragiczniejszych pomysłów tj. całkowitej likwidacji wojska i przejście pod ochronę jakiejś innej armii lub struktury państwowej?  

To wszystko odbywa się przy milczącej aprobacie elit politycznych rządzących i opozycji, przy braku stanowiska odpowiedzialnych wojskowych zarówno tych w czynnej służbie, jak i rezerwy. A przecież wystarczyło te dwa sprawne organy w marynarce wojennej i siłach powietrznych jedynie sensownie zmniejszyć oraz zlikwidować niepotrzebne struktury sztabowe  i przywrócić zasadę jednoosobowego dowodzenia oraz sprawczego kierowania ze strony ministra obrony narodowej, by powiało normalnością. Nikt nie może powiedzieć, że siły zbrojne Rosji i USA są źle zarządzane i dowodzone, ale tam cywilny minister nie udaje, że nie ufa naczelnemu dowódcy / szefowi połączonych sztabów / i sam zabiera się za obszary w których może być tylko potakiwaczem określonych propozycji.

Zupełnie niezrozumiałym i tragicznym w skutkach jest zaufanie, jakim obdarzono pana generała Kozieja i jego bezpośredniego przełożonego w utworzeniu tej koncepcji, bowiem siły zbrojne to nie są zabawki i małe żołnierzyki, które można dowolnie przestawiać na mapie wydarzeń, a jednocześnie być w przeświadczeniu o braku odpowiedzialności za swoje działanie.

Jeżeli w kraju zapanowała awersja do centralnego organu dowodzenia, jakim jest Sztab Generalny, to można to było zastąpić inną nazwą, bez rozbijania istoty sprawnego dowodzenia. W minionych latach minister obrony przy niewielkim gabinecie ministra i przy pomocy Sztabu Generalnego przygotowywał całe siły zbrojne i był gotowy do dowodzenia w czasie wojny.

Teraz, oczywiście zacznie się naginanie konstytucji do nowych rozwiązań i tylko przedterminowe wybory mogą spowodować zaniechanie tego fatalnego rozwiązania.

 JL

KOMENTARZE

  • Doskonała analiza
    Znać rękę fachowca doskonale czującego realia (upadku i demontażu) naszej armii.
    Należałoby zacząć wskazywać palcem osoby osobiście odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Podejrzewam, że społeczeństwo byłoby zaskoczone kto mieszał i miesza najbardziej.
  • @Autor
    Te wspomniane dyslokacje poszczególnych dowództw ma na celu zmylenie wroga, aby nie mógł się połapać gdzie to nasze wojsko jest:))))

    Pozdrawiam.
  • @
    "jeden dowódca szkoli i zgrywa wojska i sztaby, a drugi, gdy przyjdzie ten czas ma dowodzić w czasie wojny. "

    Czy to są żarty?

    Jeden dowódca szkoli w czasie pokoju, a jak przyjdzie do wojny - to co będzie robił? Jako żołnierz będzie miał urlop?
    Jak może szkolić i przygotowywać wojska i sztaby do działań, skoro w sytuacji kryzysowej nie będzie umiał/potrafił nimi dowodzić?
    Taki "j.bak teoretyk"?

    Co z kolei będzie robił w czasie pokoju ten drugi?
    Dłubał w nosie? Czy może złom zbierał - bo za darmo przecież pensji brał nie będzie? Za samo czekanie na konflikt?

    A teraz najciekawsze;)
    Czy w tej sytuacji ktokolwiek za cokolwiek odpowie?
    Teoretyk powie oczywiście, że wyszkolił dobrze. Teoretycznie na 5.

    Praktyk... Hmmm powie - wojsko nie jest wyszkolone... Niech odpowiada ten, kto szkolił.
    Zresztą - nowy dowódca nie będzie miał pojęcia o wartości bojowej ludzi i jednostek - bo skąd? Przecież ich nie szkolił.
    Jak można dowodzić z doskoku? To nie samochód, że wsiadasz i jedziesz.

    PS Przypomniał mi się stary kawał.
    O TRZECH KOPERTACH.
    Oto on:

    przyjeżdża do zabagnionej jednostki inspekcja. Stwierdza totalny bałagan. Dowódca jednostki zostaje natychmiast odwołany.
    Przyjeżdża nowy dowódca. Przekazują obowiązki.
    Na pożegnanie nowy pyta starego o jakieś rady w zakresie dowodzenia.
    Na przyszłość, jakieś praktyczne wskazówki.

    Stary mówi - masz tu trzy koperty. Będziesz miał kontrolę, to otwieraj po kolei. Dobra, mówi nowy.

    Mija pół roku, przyjeżdża kontrola. W jednostce bez zmian.
    Dowódca otwiera pierwszą kopertę. Czyta :
    "zwal wszystko na mnie". OK. Dobra.
    Komisja to przyjęła, wszak dopiero pół roku...

    Mija rok, ponownie kontrola.
    W drugiej kopercie stoi jak byk - "pół na pół".
    No i tak się tłumaczy.
    W zasadzie mogło by być lepiej, no ale zaszłości itd, itp. Wiadomo.
    Tłumaczenie przyjęte.

    Kolejne pół roku. Inspekcja. Totalna klapa.
    Otwiera trzecią kopertę. Cóż czyta?
    "Przygotuj trzy koperty".

    W czasie pokoju można się śmiać...
  • Konieczna jest edukacja Narodu o stanie Polskich Sił Zbrojnych.
    Pisałem wielokrotnie. Polską zarządzają ludzie, którzy nie mają o tym pojęcia i nigdy niczym nie zarządzali.

    Największą winę za destrukcję Polskiej armii, ponosi Prezydent Bronisław Komorowski, - który od ponad 20 lat, w różny sposób ale niemal zawsze był powiązany z Ministerstwem Obrony. Jako Minister/wiceminister MON albo jako Poseł i szef Sejmowych Komisji...
    Teraz jako Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych.

    Pomagał mu "dzielnie" w procesie rozbrojenia Polskiej Armii - Minister Onyszkiewicz - ale...w wojsku dowódca i odpowiedzialność powinna być jednoosobowa

    Aż strach pomyśleć, że taki człowiek, zostaje Prezydentem RP.
    Ten fakt, to "skandal historyczny" - najlepiej świadczy o całkowitym braku zrozumienia, albo kompletnej obojętności wyborców III RP.

    Najważniejszym zadaniem najbliższej przyszłości powinna być edukacja Narodu o stanie Polskich Sił Zbrojnych i obronności Naszego Kraju.

    NE dołoży wszelkich starań aby taką edukację, oraz dyskusję społeczną z udziałem fachowców - na w/w tematy rozpocząć.
  • @ATMAN 14:24:14
    Trudno zrozumieć te lekkomyślne zachowania naszego społeczeństwa. Z jednej strony powszechny udział w patriotycznych uroczystościach, a z drugiej zupełna obojętność o los przyszłych pokoleń. Jak można pogodzić się z tym, że miliony polskich obywateli w kraju i za granicą przelewało krew w czasie ostatniej wojny, by obecnie grupka nieodpowiedzialnych dyletantów i ignorantów dokonywała za pieniądze podatników demontażu systemu obronnego. To co ostatnio uchwalił polski sejm nie mieści się w głowach rozumnego obywatela.
    Proponowane zmiany to czysta kpina z polskiego narodu, to świadome powodowanie staczania się kraju na łaskę i niełaskę silnych sąsiadów. Jak można przy otwartej kurtynie dokonywać takich manipulacji propagandowych, okłamywać społeczeństwo w tak istotnej sprawie, jak zdolność kraju do zapewnienia wolności i niepodległości. Dezorganizacja systemu dowodzenia stanowi zasadniczy element w systemie zdolności obronnej. Każde stado lwów pod wodzą barana ulegnie zorganizowanemu działaniu. W ciągu ubiegłych 20 lat dokonano tak głębokiego i nieprzemyślanemu reformowaniu naszego wojska, że z tego wszystkiego pozostało kilka zmian pododdziałów ekspedycyjnych do Afganistanu lub innego egzotycznego kraju. Niestety dzisiaj w naszej armii nie ma brygady do wykonania zadania zgodnie z operacyjnymi oczekiwaniami. Wystarczy jednak przeanalizować dyskusje sejmowe i rzeczowe wypowiedzi części blogerów, by zrozumieć przyczyny tego tragicznego stanu rzeczy. Kto w końcu zatrzyma te szaleńcze pomysły?
  • @Ryszard Opara 15:35:33
    W jaki sposób poprowadzić taką edukację narodu? W sytuacji powszechnego podporządkowania mediów jednej opcji politycznej i wiernopoddańczego podporządkowania się oraz entuzjastycznego wspierania wszelkich poczynań rządu przez sitwę dziennikarską, dotarcie z rzetelną informacją graniczy z cudem. Trzeba w tym miejscu również podkreślić, że przedstawiciele opozycji w polskim parlamencie / a dotyczy to niestety większości / zajęci walką o zdobycie władzy, zupełnie stało się niewrażliwe na listy, petycje i zażalenia dotyczące niezgodności działania władzy z postanowieniami konstytucji i uchwalanych ustaw. W tym względzie parlamentarzyści milczą również w sprawach dotyczących obronności kraju.
    Nie można jednak załamywać rąk i do momentu, gdy zostanie zakazana wszelka dyskusja dotycząca negatywnych zjawisk w obszarze rządu, należy dostępnymi środkami informować społeczeństwo o bezprawiu i działaniu na szkodę narodu.
    W świetle powyższych ocen, należy zapytać o sens ślubowań posłów i przysięgi składanej przez prezydenta po wyborze na urząd, bowiem mając przed sobą oczywiste fakty szkodzenia państwu, nie sposób nie postawić pytania –DLACZEGO? Jeżeli nawet partię rządzącą nie obchodzą pewne obszary, która w wyścigu po własne dobra doczesne zapomina o programie z którym idzie do wyborów, a opozycja bolejąc nad porażką poszukuje jedynie cudownego sposobu na odzyskanie władzy, to prezydent RP, jako najwyższy dowódca Polskich Sił Zbrojnych, nie może chować głowy w piasek i uważać, że nic się nie stało. Po dwóch dekadach zajmowania się sprawami obronności, wreszcie na tym stanowisku trzeba zrozumieć nie tylko swoje kompetencje, ale przede wszystkim konstytucyjna odpowiedzialność. Obronność kraju jest zbyt poważna sprawą, by oddawać manipulację przy niej dyletantom.
    Julian Lewiński
  • @Adam Zawrat 16:50:44
    Nie chcę w odpowiedzi rozwijać poruszonych problemów, bo wyszedłby z tego całkiem spory artykuł.
    Z drugiej strony - by więcej pisać musiałbym się najpierw uspokoić, a to wymaga czasu. Nie będę się więc teraz rozpisywał.

    Wkleję natomiast link do filmu. Co prawda mówi te słowa Rosjanin, lecz gdyby tak na tym filmie zastąpić słowo Rosja wyrazem Polska?
    A zamiast Rosjanin wstawić Polak?

    Myślę, że pewne analogie można by odnaleźć (oczywiście - różnice są między naszymi nacjami i krajami olbrzymie, nie można dosłownie porównywać - tu chcę być dobrze zrozumiany).

    Na przykład występuje tam słowo "okupacja".
    Czyż nie można tego i do nas odnieść?
    Okupacja Polski zaczęła się w 1939, prawda?
    Konia z rzędem temu, kto powie kiedy naprawdę się skończyła.
    Warto posłuchać.

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=LMQJQVHsg94
  • zacznijmy od tego, że nam służyć się nie chce, podobnie jak kiedyś szlachetkom,
    no i cieszyliśmy się z zakończenia powszechnego poboru,

    tymczasem, są kraje, poza Izraelem, które też wprowadziły powszechny pobór kobiet.

    A więc o co nam chodzi? O poddanie się?

    Pozostaje tylko obstawiać, jakie siły opanują nie tak dawno nasze państwo.

    Wojska już od dawna nie ma. Zupełnie niepotrzebnie płacimy na tych mundurowych, którym koszar muszą pilnować prywatne firmy ochroniarskie.
  • @interesariusz z PL 20:30:14
    Ciekawe, że ten sam naród tak entuzjastycznie odnosił się do wojska przed II WŚ, a obecnie oddał sprawy w ręce przypadkowych dyletantów. To o nich Marszałek Piłsudski dziś by powiedział, że zamiast zajmować się siłami zbrojnymi powinni " kury szczać prowadzać".
    Nikt nam nie przeszkadza, oprócz rodzimych arogantów.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej