Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
176 postów 115 komentarzy

Marynarka Wojenna, jaka?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Truizmem jest powtarzanie, że celem każdego suwerennego państwa morskiego jest maksymalizacja własnych interesów narodowych związanych z działalnością na morzu...

SIŁY MORSKIE NARZĘDZIEM REALIZACJI INTERESÓW PAŃSTWA

                      MORSKIEGO. MARYNARKA WOJENNA RP.

 

Wiceadmirał Marek Toczek

 

        Truizmem jest powtarzanie, że celem każdego suwerennego państwa morskiego jest maksymalizacja własnych interesów narodowych związanych z działalnością na morzu. Pomimo, iż poszczególne państwa podchodzą do tego zagadnienia różnorodnie, akcentując te obszary, które z ich punktu widzenia są najważniejsze, to nie ulega wątpliwości, że w tym obszarze widać zdecydowanie największą determinację w działaniu.

       Państwo może skutecznie realizować przyjęte założenia swojej polityki, w tym jej integralnej części, jaką jest polityka morska, tylko wówczas, gdy potrafi zapewnić sobie adekwatny zestaw argumentów:

-      potencjał oddziaływania dyplomacji;

-      właściwy poziom środków ekonomicznych;

-      wystarczający potencjał militarny.

      Działania jakiegokolwiek państwa pozbawionego chociażby jednego z wyżej wymienionych argumentów, a szczególnie siły militarnej nigdy nie będą skuteczne. Doświadczeń historycznych na potwierdzenie tej prawdy nie brakuje.

       Warto też pamiętać, że w znacznej części powstałych konfliktów pomiędzy państwami morskimi już sam argument realnej groźby użycia siły militarnej zwykle przesądzał o rezultacie końcowym.

        Pomimo, iż większość państw na świecie wyrzekło się prawa do stosowania siły w konfliktach z innymi państwami, to jednak jak dotąd nie zrezygnowano z posiadania sił morskich, które niezmiennie pozostają istotnym argumentem polityki.

 

       Potwierdzeniem tego jest stwierdzenie R. Arona „(...) dyplomacja pozbawiona zaplecza realnych możliwości stosowania nacisków, możliwości odwoływania się do siły, sprowadza się do zwykłej perswazji”.

       Mówiąc językiem wojskowym, dyplomacja bez siły jest bezsilna.

 

       Niezbędność sił morskich nie sprowadza się tylko do wsparcia dyplomacji. Są one również potrzebne w codziennej, pokojowej służbie do zapewnienia dogodnych warunków wszelkiej działalności na morzu dla rodzimych i współdziałających podmiotów gospodarczych.

       Niezwykle ważnym jest tu fakt, że o sposobie postrzegania państwa przez inne podmioty stosunków międzynarodowych, w tym także sojuszników, decyduje nie tylko poziom jego rozwoju gospodarczego ale także posiadany potencjał sił morskich.

 

      Stan, potencjał i sprawność sił morskich odzwierciedla wolę, umiejętność oraz wysiłek podejmowany przez państwo morskie dla budowania i utrzymania suwerenności.

 

      Mówiąc o polityce morskiej państwa, jej strategii i doktrynie przyjmuje się, że siły morskie współczesnego państwa realizują swe zadania w ramach trzech funkcji: policyjnej, dyplomatycznej i militarnej. Podział ten jest dzisiaj powszechnie akceptowany w liczących się środowiskach zajmujących się tą problematyką. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że wypełnienie każdej z tych funkcji konkretnymi zadaniami ma indywidualny , narodowy charakter. Decydują tu takie czynniki jak: aspiracje polityczne państwa, charakter oraz intensywność wyzwań i zagrożeń, uwarunkowania geograficzne i inne, a także wielkość posiadanego potencjału morskiego. Analiza zadań wykonywanych przez siły morskie ukazuje jak istotnym, niestety nie u nas, instrumentem realizacji polityki państwa są siły morskie.

 

        Wielokrotnie cytowany przez zachodnich teoretyków adm. S. Gorszkow twierdził: „(...)szczególne właściwości floty jako czynnika wojskowego, wykorzystywane są zarówno w czasie pokoju do demonstrowania aspiracji oraz potęgi ekonomicznej i militarnej państwa poza jego granicami, ponadto z wszystkich rodzajów sił zbrojnych flota jest zdolna do najbardziej operatywnego zabezpieczenia interesów państwowych poza granicami kraju.”

 

        Dowodów słuszności powyższego stwierdzenia nie trzeba długo szukać, wystarczy popatrzeć na większość państw morskich, tych potrafiących je uprawiać, czerpać korzyści z jego ekspansji, a nie tych, które tylko graniczą z morzem i cieszą się z morskich kąpieli swych obywateli.

 

        Funkcja militarna stanowi bazę dla dwóch pozostałych. Zasadniczym komponentem sił morskich, wypełniającym funkcje militarne współczesnego państwa na morzu jest jego marynarka wojenna. Analizując zapisy strategii bezpieczeństwa większości liczących się państw świata widzimy jednoznacznie, że najwyższym, priorytetowym celem ich polityki jest zachowanie niepodległości, suwerenności, integralności terytorialnej oraz nienaruszalności granic.

      Przypomnę, że do terytorium państw nadbrzeżnych zalicza się tzw. wody wewnętrzne      i morze terytorialne. Ponadto, w pasie tzw. strefy ekonomicznej, sięgającej od kilkunastu do kilkuset mil morskich od brzegu, państwa nadbrzeżne mają prawo wyłączności w prowadzeniu działalności eksploatacyjnej tych wód oraz dna i przestrzeni pod dnem morskim. Razem wielkość tych akwenów często wielokrotnie przewyższa powierzchnię terytorium państwa nadbrzeżnego.

      Dla Polski wielkość tych akwenów to blisko 20% naszego terytorium na kontynencie. Pamiętajmy, że mamy też przyznaną, w ramach rekompensaty za utracone łowiska dalekomorskie, strefę ekonomiczną na Oceanie Indyjskim. To trudny dzisiaj do zagospodarowania akwen, ale cenny, z udokumentowanymi bogatymi złożami minerałów.

 

     Mając powyższe na uwadze trudno sobie wyobrazić, że zapisy zawarte w Strategii Bezpieczeństwa RP, odnoszące się do działań na akwenach morskich, mogły być efektywnie realizować przez inne niż Marynarka Wojenna RP (MW RP) rodzaje sił zbrojnych.

 

       Funkcja policyjna.  Punktem wyjścia do opisania funkcji policyjnej sił morskich winna być definicja działań policyjnych. 

    Ogólnie biorąc należy je rozumieć jako (...) działania organów państwowych mających na celu ochronę bezpieczeństwa ludzi oraz utrzymywanie bezpieczeństwa i porządku publicznego.

 

     Realizacja zadań w ramach funkcji policyjnych odnosi się do wszystkich komponentów tworzących siły morskie, w tym także do MW RP. Wynika to z faktu, iż wykonuje ona (lub może wykonywać) zadania wsparcia działań Straży Granicznej, Policji Wodnej, Służby Celnej, a także służb: imigracyjnej, ochrony zasobów morza, sanitarnej i ochrony środowiska.

       Zadania o tym charakterze realizuje dzisiaj większość marynarek wojennych na świecie.

 

       Jeżeli przyjmiemy, że ryzyko konfliktu w układzie „ flota przeciwko flocie” jest dzisiaj małe (co nie znaczy, że tak będzie zawsze), to musimy uznać, że MW RP w coraz większym stopniu realizować będzie zadania w ramach funkcji policyjnej i dyplomatycznej.

       Dla większości państw świata zadanie to rozumiane jest jako zapewnienie swobody żeglugi i bezpieczeństwa transportu morskiego. Wzrost poziomu zagrożeń w tej gałęzi transportu wymusza intensyfikację działań sił międzynarodowych na akwenach morskich dla zapewnienia bezpieczeństwa w ramach funkcji policyjnej.

 

       Funkcja dyplomatyczna.Uzasadnienie słuszności założenia o realizacji przez współczesne siły morskie funkcji dyplomatycznych wynika także z definicji dyplomacji.

       Dyplomacja to (...) działalność organów państwowych i ich przedstawicielstw za granicą w zakresie realizowania polityki zewnętrznej na drodze pokojowej oraz reprezentowanie i ochrona interesów państwa na arenie międzynarodowej.

 

      Zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym okręty i jednostki w służbie państwowej stanowią organ władzy państwowej, który realizuje (lub może realizować) politykę państwa. Jednocześnie siły morskie reprezentują państwo i bronią jego interesów. Pokłady okrętów, zgodnie z prawem międzynarodowym cechuje eksterytorialność i immunitet.

 

     Bardzo często w odniesieniu do sił morskich stosuje się określenie „dyplomacja morska”. Zadania realizowane w ramach „dyplomacji morskiej” obejmują całe spektrum użycia sił.

 

      Najogólniej można powiedzieć, że jest to zdolność sił morskich do powiększania prestiżu państwa w oczach społeczności międzynarodowej oraz tworzenie korzystnych warunków do prowadzenia przez dyplomatów negocjacji z pozycji siły.

     Istotnym elementem „dyplomacji morskiej” są wizyty okrętów na określonych, ważnych akwenach i w portach, ważnych aglomeracjach kraju nadbrzeżnego. Kształtują one opinię o kraju wizytujących okrętów, demonstrują dobrą wolę, wywierają wrażenie na miejscowej ludności, wspierają negocjacje, promują własne wzorce cywilizacyjne i możliwości ekonomiczne.

     Innym pojęciem bezpośrednio związanym z funkcją dyplomatyczną sił morskich jest tzw. dyplomacja morskiego przymusu, uważana za uzupełnienie dyplomacji i alternatywę dla „prawdziwego” konfliktu.

     (...) polega na sięgnięciu po określone groźby lub działania zadające szkody, inne niż akt wojny, w celu osiągnięcia korzyści lub dla uniknięcia strat w czasie prowadzenia sporu międzynarodowego.

      Dążenia państw do zachowania wielu możliwości w stosunkach międzynarodowych wskazują, że dyplomacja morska była dostępna, skuteczna i powszechnie stosowana nie tylko w przeszłości, ale obecna jest współcześnie i należy oczekiwać, że będzie stosowana także w przyszłości.

 

       Rola sił morskich jako instrumentu realizacji polityki morskiej państwa jest wypadkową wielu czynników i jakkolwiek zbliżona, to jednak różni się wyraźnie od pozostałych rodzajów sił zbrojnych. Do zasadniczych czynników determinujących znaczenie sił morskich państwa należy zaliczyć:

-      sposób postrzegania polityki oraz gospodarki morskiej przez państwo;

-      poziom oraz charakter wyzwań i zagrożeń bezpieczeństwa morskiego państwa;

-      stosunek do respektowania prawa międzynarodowego;

-      specyfikę zadań realizowanych przez państwo morskie.

        Analizując role i znaczenie sił morskich jako instrumentu realizacji polityki morskiej państwa, można powiedzieć, że pomimo upływu wieków oraz zmian sytuacji geopolitycznej sprowadzają się one nadal do:

-      zachowania niepodległości, suwerenności, integralności terytorialnej oraz nienaruszalności granic;

-      obrony i ochrony interesów państwa na arenie międzynarodowej;

-      wykorzystania sił morskich jako instrumentu nacisku na inne państwa; 

-      czynnika wpływającego stabilizująco na środowiska międzynarodowe;

-      zapewnienia wzrostu znaczenia lub wiarygodności państwa jako podmiotu polityki regionalnej, globalnej lub członka sojuszu;

-      wymuszanie poszanowania prawa międzynarodowego oraz decyzji organizacji międzynarodowych przez inne podmioty stosunków międzynarodowych;

-      efektywnego wsparcia dyplomacji;

-      zapewnienia bezpieczeństwa własnych obywateli poza granicami kraju;

-      kształtowania pozytywnego wizerunku państwa na arenie międzynarodowej;

-      promocji politycznej i ekonomicznej państwa.

 

      Synteza dostępnych materiałów źródłowych oraz analiza wymienionych wyżej zadań realizowanych przez siły morskie pozwala na zidentyfikowanie najważniejszych atutów predysponujących marynarkę wojenną do realizacji zadań wspierania polityki państwa. Są to:

-      elastyczność, zdolność do niezwłocznej realizacji w ramach operacji całego spektrum działań militarnych i pozamilitarnych. Łatwiej wysłać okręty w rejon kryzysu niż komponent sił lądowych czy powietrznych. Okręt wychodząc na morze zawsze jest w stanie dysponować pełną zdolnością bojową;

-      autonomiczność logistyczna,zdolność do długotrwałego oddziaływania w oddalonych akwenach, także w głębi terytorium państwa nadbrzeżnego.

-      swoboda działania, wynika z stosunkowo małej restrykcyjności prawa międzynarodowego w odniesieniu do swobody żeglugi na wodach międzynarodowych i działalności sił morskich.

 

 

        MW RP, podobnie jak pozostałe rodzaje Sił Zbrojnych RP i inne elementy siłowe (Policja Państwowa, Straż Graniczna i inne) jest narzędziem służącym do realizacji polityki państwa. Jest więc sprawą oczywistą, że to państwo jest jedynym dysponentem posiadanych elementów siłowych, w tym także MW RP. Ograniczając rozważania do MW RP trzeba wyraźnie podkreślić, że fakt ten nakłada na państwo obowiązek określenia celu jej posiadania oraz utrzymywania w określonej gotowości i zdolności do działań. Każda bowiem marynarka wojenna jest tylko wykonawcą zadań postawionych przez sferę polityki. Ich realizacja wynika z polityki morskiej państwa i jest skorelowana z działalnością innych elementów sił morskich.

 

        W skład sił morskich państwa polskiego wchodzą;

elementy siłowe:

-      do przeciwdziałania zagrożeniom zewnętrznym: MW RP;

-      do zapewnienia porządku prawnego na własnym terytorium: straż graniczna, policja wodna, służby celne, służby ochrony zasobów morza.

elementy administracji morskiej:

-      wykonywanie czynności wynikających z międzynarodowych i wewnętrznych aktów     prawnych dot. szeroko rozumianej działalności na morzu: służby ratownicze, służby hydrograficzne, organizacje naukowo-badawcze, służba nadzoru ruchu, szkolnictwo morskie.

 

       MW RP jest przede wszystkim częścią sił morskich przeznaczoną do obrony przed zagrożeniami zewnętrznymi oraz do prowadzenia działań poza granicami kraju.

       

       Prognozowana sytuacja realnych zagrożeń na morzu jest pochodną sytuacji globalnej. Stąd będą wynikały wyzwania, zagrożenia i szanse, adresowane do MW RP. To oznacza ciągłość prac koncepcyjno-organizacyjnych dot. strategii jej wykorzystania, niezbędnego potencjału bojowego, organizacji sił i dowodzenia. Kwerenda materiałów źródłowych wskazuje, że globalną przyszłość determinować będą następujące czynniki:

 

-      populacja ludności Ziemi w 2015 roku zwiększy się do 7,2 mld ludzi, a w 2050 roku będzie ją zamieszkiwało ok. 9,2 mld. Fakt ten przy ograniczonych możliwościach wyżywienia (95% przyrostu ludności dokona się w krajach biednych, o opóźnionym rozwoju) i naturalnym zapotrzebowaniu na siłę roboczą w państwach rozwiniętych (Europa), zwiększy do granic możliwości kontrolowania migrację ludności z regionów przeludnionych i głodnych. Trudno wykluczyć migrację nielegalną organizowaną na duża skalę;

-       będzie narastała degradacja środowiska naturalnego, co może znacząco wpłynąć na warunki życia ludności, wielkość obszarów nadających się pod uprawy rolne i hodowlę, zwiększy się eksploatacja zasobów żywych w morzach i oceanach z możliwością ich przełowienia i trwałego wyczerpania;

-      na dotychczasowym, wysokim poziomie utrzymane będą, przez kolejne dziesięciolecia, przewozy masy towarowej drogą morską, w tym 2/3 wydobywanej na świecie ropy naftowej i produktów ropopochodnych oraz 21% gazu ziemnego. Dowodem na to są chociażby daleko zaawansowane plany budowy nowych połączeń morskich w Ameryce Środkowej (kanał Meksyk-Nikaragua) i Turcji (szlak wodny z M. Śródziemnego na M. Czarne) czy droga północna wzdłuż wybrzeży Rosji i Kanady;

-      w wyniku globalnego ocieplenia będzie podnosił się poziom mórz i oceanów zmniejszając obszary lądowe dogodne dla egzystencji ludzi;

-      zwiększy się zakres prac poszukiwania i eksploatacji akwenów mórz i oceanów, w tym zasobów surowców mineralnych znajdujących się pod dnem morskim;

-      zwiększy się rola innych niż państwowe wielkich, ponadnarodowych podmiotów gospodarczych.

 

      Z powyższego wynika, że oprócz czynników politycznych realnymi przyczynami potencjalnych konfliktów na morzu mogą być działania związane z zamiarem osiągnięcia dostępu do złóż surowców i bezpiecznym ich eksploatowaniu ( najbardziej prawdopodobne), utrzymaniem bezpieczeństwa żeglugi, zamiarem zawłaszczenia morza pełnego, a także masową migracją ludności.

      Rzadko dostrzeganą przez polityków jest tendencja do rozstrzygania współczesnych konfliktów na morzu, bez przenoszenia działań na ląd. Sztandarowym przykładem jest tzw. konflikt falklandzki, gdzie strony ograniczyły swe działania tylko do określonego akwenu. Nie tylko nie myślano o przenoszeniu działań na kontynentalną część terytorium przeciwników, ale nie odnotowano także większych wzajemnych perturbacji na morskich liniach komunikacyjnych i w strefach rybołówstwa poza rejonem działań zbrojnych. Podobnie przebiegał konflikt marokańsko-hiszpański o wyspę Pereil w lipcu 2002 roku, który ograniczył się praktycznie do demonstracji sił morskich, „prężenia muskułów” obydwu państw.

     W obydwu przypadkach strony nie były zainteresowane rozprzestrzenianiem konfliktu na terytorium własnym lub przeciwnika. Marynarki wojenne rozstrzygnęły konflikty na morzu, zaspokajając określone cele polityczne i prestiżowe swojego państwa. Wszystko wskazuje na to, że taki sposób rozstrzygania konfliktów będzie coraz częściej obserwowany, przede wszystkim dlatego, że jest coraz większe przyzwolenie opinii publicznej (jak byśmy tego nie nazywali) na prowadzenie takich, ograniczonych działań. Ma to także duże znaczenie z uwagi na bardzo małe prawdopodobieństwo strat wśród ludności cywilnej i stosunkowo krótki okres oddziaływania.

 

       Ogrom wszechoceanu światowego sprawia, że pojedyncze państwa nie są w stanie skutecznie prowadzić dzisiaj, a tym bardziej w przyszłości, efektywnych działań w każdym punkcie swego politycznego i ekonomicznego zainteresowania. Działania na morzach (np. osłona linii komunikacyjnych) będą prowadzone w coraz większym zakresie w ramach sojuszy, koalicji i organizacji międzynarodowych. Może to oznaczać perspektywę czasowego zrzeczenia się przez państwo części suwerenności, co będzie się wiązało z przekazaniem ponadnarodowym podmiotom prawa międzynarodowego części naszych sił morskich.

       Dla każdego państwa zasadniczym dylematem będzie w przyszłości proporcja wielkości elementów wchodzących w skład jego sił morskich znajdujących się częściowo poza kontrolą państwa. Tu też decydować będą stare zasady „albo dajesz swoje siły albo płacisz za udział innych”.

       Czynnik ekonomiczny z pewnością będzie miał coraz większe znaczenie także przy budowie i wyposażeniu nowych okrętów. Postępujące „umiędzynarodowienie” będzie zmierzać do unifikacji wszelkich rozwiązań. Już dzisiaj, nawet państwa uważane za morskie mocarstwa, podejmują szeroką współpracę przy budowie nowych jednostek z innymi.

 

        Dotychczas konflikt zbrojny rozumiano jako starcie dwóch określonych stron w ramach przyjętych przez społeczność międzynarodową ram prawnych. Tym samym przyjmowano założenie, że walkę prowadzą ze sobą podmioty prawa międzynarodowego (państwa, sojusze, pakty, koalicje oraz w szczególnym przypadku jako strona także ONZ).

       Przyspieszenie procesu globalizacji spowodowało, że pojawił się, niezależnie od dotychczasowego, nowy rodzaj przeciwnika. Nie jest on stroną w świetle prawa międzynarodowego, prowadzi działania na nieokreślonym obszarze, powszechnie stosuje wszelkie dostępne sobie środki bojowe, nie stosuje się do prawa międzynarodowego.   Przeciwnik taki nie posiada własnego państwa, a więc swojego terytorium, społeczeństwa ani określonych, jawnych struktur dowodzenia czy administracji. Nie może być podmiotem prawa międzynarodowego, a więc w znaczeniu prawnym stroną konfliktu. Pomimo tego jego działania znacząco wpływają na sytuację globalną i faktycznie należy traktować go jako stronę konfliktu. Przeciwnik taki może prowadzić działania także na morzu w formie aktów terroryzmu, piractwa, zorganizowanej przestępczości, nielegalnej migracji i proliferacji (tworzeniem) broni masowego rażenia. Specyficznym rodzajem takiego przeciwnika mogą być legalnie działające podmioty prawa gospodarczego, firmy, koncerny i przedsiębiorstwa ponadnarodowe oraz firmy ochroniarskie.

  

 

 

 Julianów, 11 sierpień 2013 r.                 oprac. Marek J. Toczek wiceadmirał (r)

 

KOMENTARZE

  • Jaka dyplomacja
    Takie siły zbrojne,ale trzeba bronić interesów Izraela to może się sprężom
  • Znakomity instruktażowy artykuł
    Bardzo dobry artykuł. Właściwie jako instruktaż. Nic ująć - nic dodać.
    Trudno nawet dyskutować. Wystarczy zapoznać się dokładnie z jego treścia i przyjąć do wiadomości.

    Takich fachowych artykułów nam Polakom i NE potrzeba.
    Wielka szkoda, że tak mało ludzi to czyta.

    Gratulacje Panie Admirale.
  • a ja o stosunek się zapytam,
    stosunek czyli proporcję admirałów do majtków, jaki pan admirał przewiduje ?
  • @mirosz 07:55:22
    Jedne majtki jeden admirał...

    http://d.polskatimes.pl/k/r/4/62/55/500c28f93e2cb_p.jpg?1353388242

    Oczywiście na trzydziestoletni kredyt. Pudło w pełni wychylne, wystarczy położyć trakcję 25kV. Ja bym nie izolował..
  • x
    Ocean nie jest wielki. jest coraz mniejszy. Nie sądzę, aby w dającej się przewidzieć przyszłości powstał jakiś kompleks wydobywczo-przetwórczy na oceanie indyjskim, w "naszej strefie". Jeśli powstanie, to ona przestanie być nasza. Oczywista oczywistość..

    Bałtyk trzeba obecnie postrzegać jako.. zatokę. Do kontroli takiej zatoki, nie trzeba kosztownej marynarki wogóle. Trzeba się skupić na narzędziach uniemożliwiających wejście w ten obszar potencjalnie wrogich jednostek przenoszących środki bojowe.

    Inną kwestią jest wyjście z tej zatoki i już nie mówię o prowadzeniu jakiś działań o charakterze zbrojnym, na obcych wodach, ale choćby dla wsparcia celów politycznych o których była mowa.
    No kosztowna impreza w obecnej sytuacji..

    Do tego okręty łatwo się traci i są jednostkowo drogie. Tak w nabyciu, jak utrzymaniu.
  • @Torin 20:33:43
    Do przyjęcia ciosu wystarczy tarcza (Trzeba się skupić na narzędziach uniemożliwiających wejście w ten obszar potencjalnie wrogich jednostek przenoszących środki bojowe.). Ale żeby cios nie został ponowiony, potrzebny jest miecz, którym odpłacimy przeciwnikowi. I własnie tę rolę spełniają okręty bojowe. Są kosztowne, ale zapewnienie bezpieczeństwa jest drogie. Warto takie koszty ponieść, bo jeżeli nie chcesz łożyć na swoją armię, to wiedz, że możesz być zmuszony do łożenia na armię cudzą.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej