Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
176 postów 115 komentarzy

ACH… GDYBYM BYŁ BOGATY…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Spółdzielnie nie zakładano i nie zakłada się po, to aby być bogatym, ale po to, aby nie być biednym”

ACH… GDYBYM BYŁ BOGATY…

Dr Krzysztof Lachowski

 

Motto:

„Wszystko co szkodzi innym społecznie trzeba hamować, jak trzeba hamować to co nam szkodzi, zabijając w nas wyższe władze duszy na rzecz niższych instynktów.”

Profesor Stanisław Wojciechowski - Prezydent II RP wybitny spółdzielca

Dominujący w obecnych czasach kult materializmu, konsumpcjonizmu, bogacenia się, bezwzględnej rywalizacji nazywanej konkurencją, chciwości, egoizmu i dominacji nad innymi, są największą bronią masowego rażenia i stawiają pod znakiem zapytania przetrwanie współczesnej cywilizacji.

 

Blisko trzy lata temu na konferencji, znany profesor socjologii, kiedyś dyrektor nieistniejącego obecnie instytutu, przedstawił badania socjologicznie w których zadał badanym osobom pytanie: czy utożsamiają się z ludem ? Pojęcie ludowy jest znacznie szersze niż PSL, czy ruch ludowy, jakoruch społeczny związany ze sprawamichłopskimi irolniczymi. Demokracja etymologicznie wywodzi się z dwóch słów pochodzenia greckiego: demos – lud i kratos – władza, bądź kratien – rządzić, władać, co znaczy władza ludu. Czyli według ruchu okupującego Wall Street: 99% ludu kontra 1% najbogatszych rządzących w pozorowanej demokracji oligarchicznej. Odpowiadając na to pytanie, żaden z badanych respondentów nie chciał się utożsamiać z ludem.

Profesor nie potrafił wytłumaczyć skąd się wzięły takie powszechne postawy. Zabrałem głos i udzieliłem
wyjaśnienia. W latach osiemdziesiątych furorę w polskiej telewizji robiły filmy z USA o życiu ludzi bogatych w dobrobycie Zachodu. Najbardziej popularny był serial filmowy „Dynastia” (oba zdjęcia z tego filmu ) oglądany przez 5-7 milionów ludzi w Polsce, podobnie jak kultowy film w latach 20-tych XX wieku w USA pt. „Od pucybuta do milionera”. Polacy oglądając ten film, w swojej wyobraźni ukształtowali marzenie, aby być super bogatym lordem Carringtonem, jego żoną – piękną Cristal, lub niezwykle przedsiębiorczą i nie przebierającą w środkach, jej rywalką Alexis.

 

Ten i inne podobne filmy, obok różnych liberalnych broszurek o wolności i wolnym rynku ( ale o tym napiszę w innym artykule), przygotowały umysły Polaków do transformacji i budowy kapitalizmu w Polsce. To marzenie by być bardzo bogatym utrzymuje się nawet teraz, o czym świadczy popularność różnych gier losowych od toto lotka poczynając, a na oglądaniu podobnych filmów i spektakli telewizyjnych „celebrytów” oraz wywiadów z zamożnymi ludźmi we wnętrzach ich domów - kończąc. Marzenie zakorzenione w głębokiej świadomości wielu Polaków powoduje, że ten system kapitalistycznego bogacenia nie jest jeszcze powszechnie kwestionowany, mimo narzekań, tylko wywołuje zazdrość „dlaczego ktoś jest bogaty, a nie ja”.W dalszym ciągu brak jest zrozumienia, że prawdopodobieństwo zostania bardzo bogatym jest podobne jak wygranie wysokiej kwoty w Toto Lotka.

Kreowanie dla ludzi wzorców, najlepiej w postaci obrazów, jest bardzo starożytną sztuką rządzenia, znaną kiedyś jedynie faraonom, królom i innym władcom, a obecnie robi to reklama i telewizja powszechnie oddziałując na społeczeństwo. Ukształtowało to dość powszechny sposób myślenia, że co nie ma w telewizji to tego nie ma w realnej rzeczywistości. Telewizję z dziennikarzami i „celebrytami” uważam za „pralkę Franię” (starsi pamiętają ten typ pralki ) umysłów, także na poziomie podprogowym i dlatego od prawie 10 lat nie oglądam telewizji, z wyjątkiem niektórych ważniejszych imprez sportowych. Coraz więcej ludzi zdaje z tego sobie sprawę i przestaje ją oglądać, a nawet wyrzuca telewizor z domu. Ten proces będzie narastał, a zapowiedzią tego jest powszechne niepłacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego dla tak zwanej „telewizji publicznej”.

Brak zrozumienia, że ten system powoduje stale rosnące rozwarstwienie dochodowe i majątkowe, między nielicznymi bardzo bogatymi, a biedniejącą zdecydowaną większością społeczeństwa, przeciwdziała poszukiwaniu innego systemu społeczno-gospodarczego i ustrojowego, który chroniłby przed bezrobociem i biedą, nazywanych w niszczącej język nowomowie - wykluczeniem społecznym. Takim systemem jest przedsiębiorczość gospodarcza i działalność społeczna oparta na własności wspólnotowej, takiej jak: spółdzielczość, akcjonariat pracowniczy, akcjonariat społeczności lokalnych, przedsiębiorczość samorządów terytorialnych w oparciu o mienie komunalne.

Spółdzielczość powstała w Europie w połowie XIX wieku, zorganizowana przez ludzi mało- i średnio- zamożnych do walki z lichwiarzami, spekulantami w handlu i ludźmi chciwymi oraz bogatymi. Powszechnie przejęło się, że pierwszą spółdzielnię w Europie założyło w 1844 r. 28 tkaczy w Rochdale (w północnej Anglii), prowadzących wspólnie sklep spożywczy. Prekursorem spółdzielczości w Polsce, był 28 lat wcześniej, ks. Stanisław Staszic zakładając w 1816 r. Hrubieszowskie Towarzystwo Rolnicze Ratowania się Wspólnie w Nieszczęściach. Ks. Stanisław Staszic był to człowiek o niezwykle szerokiej i wszechstronnej wiedzy, a jednocześnie potrafił ją praktycznie wykorzystać budując Staropolski Okręg Przemysłowy, inicjując założenie instytutów będących zalążkami obecnie znanych uczelni: Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, Politechniki Warszawskiej i Uniwersytetu Warszawskiego oraz wielu innych przedsięwzięć.

Hrubieszowskie Towarzystwo Rolnicze zostało utworzone wspólnie z 316 chłopami na zasadach spółdzielczych. Przetrwałoby zapewne do dzisiaj, tak jak około trzystu spółdzielni w Polsce, które mają 100 i więcej lat, gdyby Prezydent Bolesław Bierut nie zlikwidował jej w 1952 r., ponieważ był to historyczny przykład spółdzielczości „oddolnej”, której zasady i wartości były przekazywane przez pokolenia, jak w dobrej rodzinie, ale nie pasowały do spółdzielczości „odgórnej” zakładanej w PRL-u.

W okresie transformacji polskie społeczeństwo zderzyło się z dużo lepiej zorganizowanym niż w XIX wieku systemem globalnej lichwy, spekulacji w handlu i na rynkach finansowych oraz chciwością ludzi bardzo bogatych. Liberalne „bajeczki” o wolności gospodarczej, wolnym rynku, niewidzialnej ręce rynku, demonopolizacji polskich monopoli atomizacji w gospodarce i w stosunkach międzyludzkich, nazywanych konkurencją, miały na celu zniszczenie polskich dużych przedsiębiorstw państwowych i spółdzielczych, aby oczyścić pole do przejęcia własności i zdominowanie rynku przez znacznie większe ponadnarodowe, monopolistyczne korporacje. Oczywiście pozostawiono pewien margines dla działalności małych i średnich przedsiębiorstw krępując je destrukcyjną siecią przepisów i podatków.

Spółdzielnie zaliczane są w zdecydowanej większości do małych i średnich przedsiębiorstw. Mimo zniszczenia około 40 % ich liczby i ograniczenia w jeszcze większym stopniu ich obszaru działalności oraz dyskryminacji w przepisach większej niż sfery komercyjnej, spółdzielczość polska stawia opór nowoczesnej anonimowej lichwie i spekulacji. Spółdzielczość będąca w czasie okupacji podstawą organizacji państwa podziemnego, także i dziś stanowi jeszcze jedną z ostatnich organizacji zorganizowanych w skali kraju, obok ogródków działkowych i Kościoła Katolickiego. Niszczenie polskiej spółdzielczości zapoczątkowano ustawą z 1990 r. likwidującą Centralne Związki Spółdzielcze i zaplecze magazynowo-hurtowe, rzucając przedsiębiorstwa spółdzielcze na „głęboką wodę” dzikiego rynku kapitalistycznego i „żer” globalnych monopoli. Spółdzielczość podlegała fragmentacji poprzez uchwalanie ustaw branżowych np. mieszkaniowej, spółdzielni socjalnych, kas oszczędnościowo pożyczkowych itp. W ciągu 23 lat sejm uchwalił 32 ustawy i nowelizacje prawa spółdzielczego oraz prawa dla branż spółdzielczych, zwłaszcza mieszkaniowej. Tego nie było w żadnym kraju na świecie. Uchwalane przepisy były często sprzeczne ze sobą i niezgodne z Konstytucją co wielokrotnie potwierdził Trybunał Konstytucyjny. Dwukrotnie próbowano ustawowo zmusić spółdzielnie do przekształcenia w spółki kapitałowe, a w przypadku spółdzielni mieszkaniowych we wspólnoty: pierwszy raz w 2000 roku i drugi raz w 2011 r. Mimo nie uchwalenia takiej ustawy w 2011 r. 11 głosami, jej wnioskodawca Platforma Obywatelska ponownie w tym roku złożyła projekty nowelizacji ustawy Prawo spółdzielcze i o spółdzielniach mieszkaniowych w celu ich przekształcenia w spółki i wspólnoty mieszkaniowe.

„Spółdzielnie nie zakładano i nie zakłada się po, to aby być bogatym, ale po to, aby nie być biednym” mawia Alfred Domagalski Prezes Zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej Naczelnego Organu Samorządu Spółdzielczego zrzeszającego 15 branż spółdzielczych. Niestety kolejne władze Państwa w okresie polskiej transformacji troszczyły się o ludzi bogatych, natomiast opiekę nad ludźmi biednymi spychały na samorządy terytorialne, spółdzielczość, zwłaszcza mieszkaniową, wolontariuszy i działalność charytatywną. Liczba biednych i bezrobotnych stale wzrasta i grozi wybuchem społecznych protestów.

Istotę zamierzeń zniszczenia polskiej spółdzielczości, jako przedsiębiorczości ludzi mało- i średni- zamożnych, najpełniej wyraża poniższe stanowisko Towarzystwa Spółdzielców z dnia 18.06.2011 r., które i obecnie zachowuje swoją pełną aktualność, w sytuacji wniesienia do Sejmu 3 projektów nowelizacji prawa spółdzielczego i 3 projektów nowelizacji prawa o spółdzielniach mieszkaniowych.

Na podsumowanie anegdota sprzed blisko wieku. Znany pisarz i scenarzysta amerykański Francis Scott Fitzgerald zapytał także znanego słynnego pisarza Ernesta Hemingway’a: „ Czy wiesz czym się różnią oligarchowie od zwykłych ludzi ?” Hemingway odpowiedział: „że oligarchowie są niewyobrażalnie, bajecznie bogaci.” Na to Scott Fitzgerald: „nie, to nie jest najistotniejsza różnica, otóż system wartości oligarchów jest dokładną odwrotnością, przeciwieństwem, systemu wartości zwykłych ludzi”.

Dr Krzysztof Lachowski

Czyt całość: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/index.php/11-blogi/450-ach-gdybym-byl-bogatym.html

 

KOMENTARZE

  • No tak... może i racja
    Ale powołanie Rzeczpospolitej Spółdzielczej, to ryzykowny projekt.
    Może i dobry, ale gdyby nie było środków łatwiejszych i szybszych do zastosowania.
    "Trzecia droga" wymaga określenia kontekstu społecznego - w którym miałaby zaistnieć.
    Ten kontekst, to Polska Racja Stanu - spychana na margines dyskusji o Polsce.
    Ta racja stanu jest zamilczana przez oligarchię. To zrozumiałe - za trzy lata polska ziemia będzie towarem na €Uropejskim "wolnym rynku", a walutą na tym rynku ma być €URO. Pan Donek jest przymierzany na przewodniczącego PE.

    No tak, ale dlaczego racja stany jest zamilczana wśród "BURCZĄCEJ WIĘKSZOŚCI" (c&R) - czyli "prawicowo brzmiącej" rzeszy braci blogerskiej?

    Nie należałoby ogłośić (niezależnie od bełkotu w konstytucji), że polska ziemia jest niepodzielną własnością suwerena - Narodu Polskiego? - i nie może być towarem.

    Na czym postawimy te spółdzielnie, jeśli ten towar nam wykupią?
    Jaki będziemy mieli wpływ na prawo, jeśli prawo obrotu finansowego - zostanie ustanowione przez właściciela waluty - U€? -
    Zakaz palenia i prędkość maksymalną będziemy stanowić ?

    Większość głosów krytycznych wobec polityki oligarchhii - to doradzanie jej, co ma robić, aby przetrwać dłuzej.
    Przepraszam - jeśli sensem - celem oligarchii jest asymilacja z €U - to po co przedłużać jej agonię? - ta agonia - będzie dla nas,
    dla oligarchrchii zamieni się w metamorfozę. Z larwy w motylka.

    Zablokujmy ten proces - niech nam chociaż ziemia i pieniądz zostanie.
    POTEM - wprowadzimy spółdzielnie.

    Moralne autorytety powinny zdobyć się na odwagę na koniunkturalne (chociaż) skrzyknięcie się w "Grupę Referendum" (taki polski "biderberg") - wokół kilku - wynikających z (wreszcie uzgodnionej) Polskiej Racji Stanu - punktów - warunkujących istnienie ziemi, na której Polacy będą suwerenem. (będą stanowili prawo)
    Bo zniechania tej aktywności - historia - nie wybaczy.

    Nikt w "Regionie Polskim" - nie będzie chciał wysłuchiwać lamentujących - co to chcieli - a nie mogli...

    Autorytety!!!
    Obudźcie się!!!
    No chyba że jesteście agentami...
  • wpolsce spoldzielczosc to czysty bolszewizm
    w spoldzielczosci winno byc prawo veta
    i to nie wiadomo czy by powstrzymalo istniejaca tam patologie
  • @BTadeusz 12:38:08
    Szanowny Panie

    W odpowiedzi na Pana głos w dyskusji:

    1. Wiele procesów zachodzących i w świecie i w Polsce zachodzi we współzależnym sprzężeniu zwrotnym, a więc jednym czy kilkoma rozwiązaniami np. zakaz sprzedaży ziemi w obce ręce lub że nie może być towarem ( postulaty bardzo ważne) nie zmienimy, ponieważ nie mamy co liczyć w tym zakresie na kolejny rząd, bo w tym systemie, gdyby nawet chciał to zrobić, to szybko by został usunięty, a świadomość społeczna nie jest taka, aby wywarła skuteczną presję na rząd, aby to zrobił.

    2. Proszę przeczytać również tą część artykułu w odesłaniu na stronie KIP: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/index.php/11-blogi/450-ach-gdybym-byl-bogatym.html

    3. Żyjemy w czasach niezwykłego przyspieszenia zmian cywilizacyjnych i świadomości ludzi, które zachodzą na bardzo wielu obszarach. Na szersze spojrzenie polecam moją prognozę sprzed 13 lat, jeśli Pan nie czytał:

    http://dziennikarze.nowyekran.pl/post/85066,dr-krzysztof-lachowski-dokad-zmierza-swiat-xxi-wieku-prognoza-z-2000-r

    i uaktualnioną prognozę z końca ubiegłego roku, która jest na youtube (1 dzień) do Pana wiadomości, za jakiś czas wstawię to tu, ale wcześniej będą inne teksty przygotowawcze: http://www.youtube.com/user/niezaleznatelewizja

    4. Przygotowanie kompleksowej (bo tylko takie podejście może być skuteczne) koncepcji ustrojowej, w tym społeczno-gospodarczej nie jest najtrudniejsze . Najtrudniejszą sprawą jest zmiana świadomości ludzi aby ją można było wdrożyć, a rząd musiał to zrobić jakikolwiek będzie.

    5. Bo żaden mesjasz, wódz, czy inny lider sam tego nie zrobi i nam tego na talerzu nie da.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY

więcej